Kraje
Polska
Więcej gier Looki

  1. #1
    Zarejestrowany
    02.05.2010
    Postów
    2,160

    Domyślnie Jak wywinąć się kanarowi?

    Jak w temacie. Poruszamy tutaj ogólnie kwestie związane z transportem publicznym - autobusami, pociągami, tramwajami, metrem [ohohoho tylko warszawa ma, chyba najmniejsze w europie ale ma!!]. Mówimy o stosunku cen do jakości podróżniczej, czasie oraz o bliskich naszym sercom kontrolom biletów, przygodach w środkach komunikacji publicznej, opisujemy jak transport wygląda w naszym rodzimym mieście, całkowicie negujemy transport publiczny i tak dalej. Jednak przede wszystkim, o tym jak się wywinąć kanarowi :3

    Podążaj za Białym Królikiem...
    Ostatnio edytowane przez Alisse ; 02.09.2010 o 10:19

  2. #2
    Zarejestrowany
    02.04.2010
    Postów
    4,651

    Kciuk do dołu Bleee

    Zacznę od tego jak się wywinąć kanarowi.
    Odpowiedź prosta i krótka. Ja wymykam się im w ten sposób, że nie podróżuje autobusami i tramwajami, a jak pkp już muszę jechać no to z biletem

    Dlaczego nie podróżuje? Powiem tak: autobusy i tramwaje w Poznaniu jak i pewnie wszędzie indziej w PL to tragedia. Jak się siedzi (cudem są wolne miejsca) to uważać należy by nie sieknąć główką w siedzenie przed nami podczas hamowania... a jak się stoi to lepiej się czegoś złapać, w przypadku nie zastosowania się do tego łapie się kogoś innego, wpadając na niego lub to on nas łapie (choć wolałby nas puścić ).
    Poza tym, to komunikacja miejska jest zawsze zapełniona, pełna mocherów, a w późniejszych godzinach to korzystają same penerki... (bez obrazy )
    Często nie idzie się dostać do kasownika by bilet skasować. Także niestety jeśli w niedziele chce się jechać to bilet może być problemem, bo kioski pozamykane, a automaty do biletów to w Pozku rzadkość.
    W PKP zawsze też pełno wiary, nie podobają mi się pierwsze i w szczególności ostatnie przedziały którymi jeżdżą żule i pijaczki. Bilety za drogie, źle ustawione ceny. Jeśli chcę np u mnie z osiedla pociągiem pojechać do mojego miastka Pobiedzisk, to fajnie nie jest. To tylko 2 km (nawet na bilecie tyle jest) 3 minuty trwa podróż, a płacę za normalny bilet 3 złote, powrót kolejne tyle. Lepiej iść pieszo lub pojechać rowerem.
    Porównując ceny biletów PKP do tych z komunikacją miejską to na tramwaj bilet całodobowy 6,50 chyba kosztuje, i możesz jechać gdzie chcesz.. (mnie i tak to nie ciągnie, wole iść).
    Wymieszałem trochę to wszystko ale co tam, dodam tylko jeszcze, że w PKP jest coś takiego jak spóźnienia. Niestety czasem nawet nie informują na mniejszych stacjach. Ostatnio byłem po bilet... i czekałem 1h na pociąg, a babka wiedziała o spóźnieniu :/bo kumpela była później się pytać.
    Wkurzające jest także coś takiego jak informują o spóźnieniu 20 minutowym, a za 15 słyszy się że dokładają kolejne 20 minut. Raz tak miałem rok temu, pierw spóźnienie wynosiło 20 ' , dołożyli do 40 a potem do 1h i 30 minut...
    Beznadzieja
    Należałoby także poprawić jakość dworców .. te są w opłakanym stanie. Na tych w dużych miastach tego nie widać, ale w mniejszych miastkach to strach wchodzić.
    Do wszystkiego dorzucę jeszcze nie miłą obsługę w kasach... i pociągach.

    To moje zdanie na ten temat. Jest ŹLE. Nie napiszę chyba ani jednego dobrego zdania.

  3. #3
    Avatar Doris90
    Doris90 Gast

    Domyślnie

    udawać Tofika z kabaretu :"Ani MruMru" :P

  4. #4
    Zarejestrowany
    26.01.2010
    Postów
    5

    Domyślnie Prosty sposób

    Ja z reguły mówię że nie mam dokumentów i spisują na wiarę więc puszczam wodze fantazji. Mam tylko nadzieję ze nikt znajomy przez przypadek mojego mandatu nie dostał

  5. #5
    Zarejestrowany
    13.08.2010
    Postów
    3

    Rozmawiaj to proste

    ja mowie wymyslone imie albo jak wiemy kanar wsiada na przystanku a da sie kanara rozpoznac wienc stoje kolo dwi i w tym momencie wysiadam

  6. #6
    Zarejestrowany
    08.06.2010
    Postów
    90

    Rozmawiaj

    Jest kilka typów kanara:
    Dociekliwy – Dlaczego nie ma pan biletu?
    Moralista – Nieładnie jeździć bez biletu!
    Prorok – Następnym razem będzie pan miał bilet!
    Jasnowidz – Wiedziałem że nie ma pan biletu!
    Zdrabniacz – Nie ma bileciku, to poproszę dowodzik, wypiszemy mandacik.
    Uprzejmy – Przepraszam, proszę mi pokazać bilet, z góry dziękuję
    Ciekawski – A dokąd to się jedzie bez biletu?
    Stary znajomy – Co, jak zwykle bez biletu?
    Nieczuły – Nie obchodzi mnie, czemu nie masz biletu.
    Pedofil – Ojej, nie masz biletu? Chodź, mam zapas w domu. (zwykle do małych dziewczynek, chyba że jest gejem)
    Prowokator paniki – Bileciki do kontroli! (donośny krzyk)

    Ze względu na rodzaj kamuflażu kanary można podzielić następująco:

    Oficjalny – kanar umundurowany, nie ukrywający swojego wizerunku, ubrany w charakterystyczną kurtkę i spodnie (w zależności od miasta, w którym kanar żyje, a także pory roku, detale ubioru mogą się zmieniać), z legitymacją powieszoną na szyi. Zwykle wchodząc do pojazdu rozgląda się pewnie, patrząc w oczy przyszłym ofiarom. Możliwe jest uniknięcie konfrontacji z kanarem oficjalnym przez wypatrywanie go na przystankach i opuszczenie pojazdu, kiedy wsiada. Kanary oficjalne zwykle występują parami.

    Tajniak – kanar udający zwyczajnego pasażera, wyposażony jednak w legitymację, wyciąganą zwykle w nieodpowiednim momencie z tylnej kieszeni spodni lub wewnętrznej kieszeni kurtki. Również występują w parach lub w trójkach. Kanar-tajniak stara się wyglądać i zachowywać zwyczajnie, upodabniając się najczęściej do studenta lub menela. Można go jednak rozpoznać po takich zachowaniach jak przemieszczanie się do tyłu lub do przodu pojazdu bez wyraźnego powodu niezwłocznie po ruszeniu z przystanku, porozumiewawcze spojrzenia z innym, również zwyczajnym osobnikiem (mniej doświadczeni tajniacy niekiedy rozmawiają ze sobą na przystanku, rozdzielając się dopiero po wejściu do pojazdu), lustrowanie wzrokiem potencjalnych ofiar. Uniknięcie spotkania z kanarem-tajniakiem jest dużo trudniejsze i wymaga dobrych zdolności obserwacyjnych oraz intuicji. Z tego powodu kanary-tajniaki w wielu miastach zostały całkowicie wytępione, a ich pojawianie się w pojazdach komunikacji miejskiej jest zakazane.

    Kanar ekstremalny – blisko spokrewniony z kanarem tajniakiem, jednak ten kanar aby dodać sobie adrenaliny siada na tyłach autobusu. Liczy on na to, że do autobusu wsiądzie niczego nie podejrzewający „ziomal” i grzecznie poprosi aby osobnik niepożądany oddalił się w inne miejsce. A wtedy nasz kanar prosi o bilecik. Dzięki takiemu zabiegowi kanar ekstremalny może podreperować budżet komunikacji miejskiej (i budżet siniaków na ciele), gdyż wyłudzi pieniądze za nieposiadanie biletu i dodatkowo jeszcze większe pieniądze za stawianie oporu władzy.
    Pseudokanar – osobnik udający kanara strojem bądź zachowaniem, w rzeczywistości jednak nie będący kanarem, często zwykły pracownik komunikacji miejskiej, zwykle nieświadomy paniki wzbudzanej przez swoją osobę. Wejście takiego kanara równa się z całkowitym opróżnieniem tramwaju. Pseudokanarami często są urzędniczki/urzędnicy którzy zapomnieli zdjąć identyfikatorów.

    Samobójca – wsiada w pojedynkę do autobusu nocnego lub z kibicami drużyny gości i wypowiada czarodziejską formułkę „bileciki do kontroli”.

    sposoby podróżowania autobusem :

    Na jamochłona – znana również pod nazwą „na przylaszczkę”, "na glonojada" z ustami mocno przyciśniętymi do zaparowanej bądź brudnej szyby z glonami/porostami w uszczelkach.

    Na popielniczkę – z ustami otwartymi na robaki i na inne elementy świata ożywionego.
    Na babie lato – ze śliną spływającą z kącików ust.

    Na nietoperza – z nogami zaczepionymi na rurce pod sufitem.

    Na Supermana – z wyłożoną prostopadle względem twarzy kończyną górną.

    Na dzięcioła – z czaszką wprowadzoną w ruch wahadłowy.

    Na siedząco – najwygodniejsze, jedyny minus to to, że potrzebują wolnego krzesła

    Na buca - siedzisz sam w autobusie na pierwszych miejscach i nie zwracasz uwagi na kierowcę nawet gdyby powiedział UCIEKAĆ

    Na 617 - wszystko to co powyżej, a poza tym kierowca driftuje na zakrętach, a gdy puścisz na chwilę poręcz to hamuje tak mocno, abyś przeleciał (przez) cały autobus i zrozumiał I zasadę dynamiki Newtona. Chwilę potem następuje odrzut (III zasada) i wracasz do tyłu. Gdy zdecydujesz się wysiąść (doczołgasz się do drzwi) zostaniesz przycięty drzwiami i w połowie na zewnątrz będziesz jechał dalej, a przy skręcie w lewo na moście i prędkości 100 km/h drzwi się otworzą... Raczej nie przeżyjesz.

    Na twardziela – gdy czujesz coś twardego w okolicach odbytu, ale Cie to nie rusza.

    Na poważnie – gdy na poważnie ćwiczysz wieczorny występ w klubie korzystając z
    bogatego wyposażenia autobusu/metra.

    Na zawodowca – autobusowy Leon zawodowiec - odporny na szturchanie, deptanie, popychanie, ściskanie, rozciąganie ze wzrokiem mówiącym I KILL YOU!.

    Na szczęscie – do pierwszego kanara.

    a teraz najlepsze jak wywinąć się kanarowi :

    Na obcokrajowca-
    Gdy kanar zażąda okazania biletu, zwracasz się do niego w języku angielskim, niemieckim lub innym. Możesz też wielokrotnie powtarzać „ya nee rhosumie polsky” lub podobną frazę. Problem może się pojawić, gdy kanar okaże się poliglotą, jest to jednak zjawisko niezwykle rzadko spotykane. Na wszelki wypadek warto wybrać rzadko spotykany język (np. klingoński lub siusiakowy).

    Na pijaka-
    Bełkotliwa mowa, zataczanie się, wywracanie oczami. Strategia niebezpieczna, może skutkować wezwaniem policji i przewiezieniem do izby wytrzeźwień.

    Na jakikolwiek bilet-
    Gdy gdzieś na końcu usłyszysz „Bilety do kontroli”, wiedząc że nie możesz wysiąść, znajdź byle jaki bilet, a gdy kanar podejdzie nie daj mu nic powiedzieć tylko "na luzie" podaj mu byle jaki bilet. Jest 60% szans że nawet na niego nie spojrzy. Najważniejsze żeby nie trząść się ze strachu i udawać, że ma się bilet.

    Na głuchoniemego-
    Próbujesz wyjaśnić kanarowi swoją sytuację w języku migowym. Podobnie, jak w przypadku "obcokrajowca" można trafić na kanara który zna język migowy.

    Na inny bilet-
    Jak gdyby nigdy nic wręczasz kanarowi jakikolwiek bilet, nawet jeśli był odbity wiele tygodni temu. Rzadko skutkuje, ale daje czas na ucieczkę.

    Na szukanie-
    Intensywnie poszukujesz zagubionego biletu w czeluści swojego plecaka lub torebki. Oczywiście nigdy go tam nie było, ale kanary o tym nie wiedzą i cierpliwie czekają. Skuteczność jak wyżej.

    Dużo biletów-
    Dobra, sprawdzona, bardzo skuteczna strategia. Jako, że kanar najczęściej wsiada na przystanku w dużym odstępie do następnego, kiedy pyta o bilet, należy długo szukać, aż w końcu znaleźć około 60 skasowanych biletów. Kanar rezygnuje, aby nie uciekli mu inni gapowicze.

    Na litość-
    Sprzedajesz historię o tym, że twoi rodzice poumierali, dom spłonął, w domu się nie przelewa (tym bardziej, że spłonął), jesteś głodny, nie masz co jeść i dlatego nie kupiłeś biletu. Licz na to, że żaden z twoich bogatych znajomych-milionerów nie zadzwoni w momencie kontroli na twój zajewypasiony telefon komórkowy.

    Na chełmianina-
    Próbujesz dać mu inny bilet nawet z innego miasta, czekasz aż kierowca stanie na najbliższym przystanku, bierzesz kanara od tyłu za szyję, kierujesz się z nim w stronę drzwi wyjściowych, podnosisz go do góry i dajesz mu mocnego kopniaka w dupę. Musisz działać szybko, bo może stać się odwrotnie.

    Na ładne oczka-
    Ta część artykułu niestety jedynie dla pań (chyba, że kanar ubrany będzie w obcisłe legginsy i różową bluzkę). Metoda ta jest bardzo prosta. Trzepoczesz zalotnie rzęsami, usta składasz w dzióbek i pytasz słodkim głosikiem och, a więc do tego służą te pudełka z otworkami...?, po czym przypadkiem upuszczasz torebkę i z ociąganiem podnosisz. Działa w 50% przypadków.

    Na sprintera-
    Bardzo znana metoda i chyba najskuteczniejsza. Gdy kanar pyta, czy masz bilet, udajesz, że szukasz i kiedy drzwi się otworzą, uciekasz ile sił w nogach. Większość kanarów raczej nie zdecyduje się na pościg. Skuteczna też gdy kanar jest z ochroną, a ochroniarze nie zastawiają drzwi, bo w takiej zbroi raczej biec nie będą, a nawet jeśli, to o połowę wolniej, a ty spokojnie uciekniesz. Metoda ma dużą skuteczność, chyba, że od siedzenia przy komputerze zanikły ci już mięśnie nóg.

    Na kozaka-
    Tak jak wyżej, ale przed całą sytuacją dajesz w ryj kanarowi.

    Na idiotę-
    Gdy słyszysz bileciki!, krzyczysz parasol!. Skuteczność nieznana.

    Na debila-
    Gdy słyszysz bileciki!, dajesz kanarowi z płaczem np. ziemniaka. Skuteczność... Zależy, czy kanar lubi ziemniaki.

    Na cwaniaka-
    Spokojnie wysiadasz na zewnątrz, by poszukać dokumentów, a gdy pojazd się zamyka, wskakujesz do środka. Skuteczność 99% tylko wtedy, gdy kanary na zewnątrz i umiesz sprawnie skakać.

    Na wygodnego-
    Jeżeli w autobusie jest tłok, to uprzejmie mówisz, że wygodniej będzie wypisać mandat na przystanku. Po wyjściu można dodać patrzcie, jaki debil! Bilety na przystanku sprawdza! i wtedy spokojnie odchodzisz.

    Na kochającą się parę (tylko dla par)-
    Kiedy widzicie kanara, zacznijcie się całować. Nie będzie miał serca was rozdzielić.

    Na geja-
    Gdy zauważasz kontrolera, zacznij go namiętnie całować. Nie będzie miał ochoty z tobą rozmawiać po tym incydencie.

    Na szczerość-
    Mówisz, że nie masz biletu.

    Na kontrolera-
    Prosisz go o jego identyfikator. Teraz on jest pod presją, a ty możesz np. dać nogę.

    Na dobranoc-
    Kiedy zobaczysz kanara, uderzasz w kimono. Kiedy będzie chciał Cię obudzić, odwracasz się na drugi boczek, pochrapujesz słodziutko, ślinisz się odrobinkę (albo i więcej, może wtedy kanar odejdzie zniesmaczony widokiem). Jeśli nie poskutkuje, przytul jego nogę lub rękę tak, żeby nie mógł iść dalej. Kiedy kontroler nie ma zamiaru rezygnować ze sprawdzenia biletu i budzi Cię dalej, zacznij gadać przez sen bzdury typu spadł mi kocyk i nie mogę znaleźć misiaaa! (prawie płacz), aż do skutku.

    Na kibica-
    Załóż kanarowi szalik drużyny przeciwnej i krzyknij tu mamy Widzewiaka/eŁKasiaKa/Wiślaka/Craxiarza!. Skuteczność zależna od dzielnicy miasta, w której przebywasz.

    Na opiekuna-
    Prosisz pierwszą lepszą osobę siedzącą/stojącą obok ciebie, która ma bilet[2] żeby powiedziała, że cierpisz na heksakosjoiheksekontaheksafobię albo coś w tym rodzaju, a ona jest twoim opiekunem. Ta metoda jest skuteczna w około 80% przypadków, jeżeli kanar nie ma wiedzy lekarskiej i/lub współpasażer nie jest kanarem tajniakiem.

    Na chowanego-
    Kiedy kanary wejdą do autobusu, możesz spróbować chować się za innych pasażerów, pod siedzeniami albo wisząc na suficie. W przypadku częstego przemieszczania się jest szansa, że cię przyuważą.

    Na bogacza-
    Kupujesz wcześniej bilet jednorazowy i kasujesz go po wejściu do pojazdu. Gdy kontroler go zażąda, pokazujesz. Niesamowicie dobra metoda, jednakże mało znana i rzadko stosowana. Poza tym, przecież zawsze możesz ten bilet zgubić, a kanar ci chyba nie uwierzy, prawda? xD



    wszystkie informacje zaczerpnięte z Nonsensopedi Polskiej Encyklopedii Humoru








  7. #7
    Zarejestrowany
    11.11.2009
    Postów
    2,196

    Domyślnie

    moja koleżanka udawała niedorozwiniętą i zadziałało

    sam jechałem po pijaku kiedyś i nikt nie odważył się mnie sprawdzić

    Power resides where men believe it resides

  8. #8

    Wykrzyknik

    umnie w Zielonej Gorze kanar ma obowiazek we 2 minimum jezdzic podczas sprawdzania biletow oraz posiadac na papierze uprawnienie do przeprowadzenia kontroli biletow
    za kazdym razem gdy kanar podchodzi do mnie z prosba o okazanie biletu ja prosze o okazanie zezwolenia na przeprowadzenie kontroli biletu w autobusie miejskiej komunikacji- ten zas okazuje mi idiota legitymacje wtedy ja odpowiadam mu ze ma obowiazek nosic ze soba dokument uprawniajacy pisemne zezwolenie przeprowadzenia kontroli biletu, ten sie upiera ze legitymacja ta upowaznia....wtedy mu pokazuje regulamin prawa i obowiazki pasazera i kontrolera ktory sobie swobodnie wisi na rurce pod sufitem w 3 miejscach w kazdym autobusie w kazdym miescie w Polsce
    punkt 8 wyraznie mowi ze kontroler zobowiazany jest nosic pisemna zgodze / upowaznienie na przeprowadzenie kontroli biletow , skoro tego nie posiada to go prosze aby wysiadl z autobusu albo wezwe policje za nie legalne przeprowadzenie kontroli, i to juz podnosze glos aby ludzie slyszeli,
    wtedy mam poparcie pasazerow bo nikt kanarow nie lubi, i kanar wysiada jak sie buntuje dzwonie po policje ta go usuwa z autobusu spisuje itp. a jak narazie zaden sie nie nauczyl aby nosic pisemko przy dupie i powoluja sie na legitymacje co mi daje prawo nie okazywania biletu bez wzgledu na to czy mam go czy nie

  9. #9
    Zarejestrowany
    22.06.2011
    Postów
    151

    Domyślnie dobry temat

    to jest dobry temat

    zalezne od kanara jak kanar jest niezle ubity to staram sie z nim przekminiac jak nie da rady, trudno mandat

    jak jest to kobieta wsadzam w uszy sluchawki (nawet nie puszczam muzyki) odwracam sie w szybe i tyle zawsze nie wytrzymuja i mnie zostawiaja a ruszyc mnie nie moga a jak mi wyjma sluchawke to ja znowu

    jak jest jakis stary cap to wystrczy stanac napiac miesnie i powiedziec donosnym glosem "smialo spisuj stary capie" on sie oburza i dalej jest klotnia (kanar zapomina o bilecie) i mowie ze mam tutaj wysiasc i zeby spisywal mnie na przystanku to zwykle mnie puszcza a ja sobie ide i portfel nie szczupleje o 100 zl

    sposoby powyzej sie sprawdzaja w 80%

+ Odpowiedz na ten temat
(Klaster: nd01 - Język: pl)
zur Looki Startseite